Penkun (upalny hardcor...35 stopni)
Sobota, 13 czerwca 2015
· Komentarze(8)
Kategoria Wycieczki do Niemiec

Dzisiaj również dostałem dyspensę na 4 godziny (co tygodniowe odwiedziny wnusia). Cel wycieczki zaczerpnięty z blogu Piotrka "Leszczyka", poza tym w tym roku jeszcze mnie tam nie było. Tak więc o 8:00 byłem już w siodle w kierunku Linken, by z wiatrem w mordę skierować się w stronę Lebehn, Krackow (piszę w mordę bo ta zaraza dzisiaj dokazywała na całego i wiała akurat od strony w którą jechałem). Wiatr to jeszcze bym przebolał, bo już się do niego przyzwyczaiłem, ale dzisiaj największym wrogiem dłuższych wycieczek było palące słońce i ogromne temperatury (w cieniu podczas jazdy wskazywało mi 31 stopni, a w słońcu 35 stopni...masakra ). W drodze powrotnej od Dobieszczyna opadłem całkowicie z sił, do tego zabrałem zbyt małą ilość płynów (dojechałem dosłownie na oparach).


W drodze do Penkun


Penkun ...miasto całkowicie opustoszałe (chyba przez ten gorąc)
Dzisiaj drogę powrotną wybrałem przez miejscowości mi nie znane (Wollin, Bagemuehl, Woddow).

Gdzieś na trasie

Kościół w Woddow

Kościół w Wollschow

Panorama Locknitz
Droga powrotna standart: Grunhof, Glashutte, Dobieszczyn , Police dla nabicia kilometrów ;))))
.
.