Korzystając, że pomysły mojej małżonki "coby tu jeszcze wyremontować w mieszkaniu" się skończyły, cichaczem z samego rana o 7:30 wymknąłem się wraz ze swoim Cube w siną dal, aby wreszcie po tych remontach poczuć trochę wiatru we włosach (no tutaj to trochę przesadziłem, bo za dużo ich niema). Pogoda jak pogoda, same skrajności rano zmarzłem jak cholera na liczniku miałem raptem 13 stopni, a w drodze powrotnej było już 32 stopnie w słońcu. Trasa spontan dla samego kręcenia, dopiero w drodze powrotnej z Altwarp uświadomiłem sobie, że nigdy nie odwiedziłem w tym samym dniu, na jednej wycieczce dwóch bliźniaczych miejscowości, mianowicie Altwarp i Nowe Warpno. Trasa standardowa taka nostalgiczna, ponieważ uwielbiam te miejsca odwiedzać.
Tuni klimaty
W drodze do Altwarp
Nowe Warpno widziane z Altwarp
Altwarp
Granica
Nowe Warpno
Rybak w Nowym Warpnie
Altwarp Widziane z Nowego Warpna
Deptak w Nowym Warpnie
Gdy wyjeżdżałem z Nowego Warpna odezwał się ból ścięgna w nodze, które pobolewało już mnie wcześniej (wiszenie na drabinie i całe tygodnie remontu nadwyrężyło moje stare kości). Codziennie smaruję maściami, tak czy siak nie obędzie się bez wizyty u lekarza (a za tydzień mam wesele syna...czyli z dłuższej wycieczki w weekend znowu nici, ale wrzesień będzie należał do mnie :)).