Do wycieczki tej skłonił mnie wpis naszego kolegi Jaszka. Muszę przyznać że w/w miejscach jeszcze nigdy nie byłem, chociaż tak blisko nich mieszkam a są to bardzo ciekawe obiekty szczególnie spodobała mi się wieża widokowa nad rozlewiskiem "Wodozbiór", z której roztacza się przepiękny widok na Wysoki Staw (fajne miejsce szczególnie wiosną gdy przyleci ptactwo wszelakie skąd można je podziwiać i focić). Pogoda już nie tak ciekawa jak w piątek gdy gnałem do Altwarp, ale dość znośna choć utytłałem niemiłosiernie rower i sam siebie w błocie (nic w pracy rower poczęstuję wodą z węża). Żeby niebyła to zbyt krótka wycieczka udałem się przez Tanowo do Pilchowa skąd koło wysypiska śmieci udałem się do Mostu Meyera.
Wiosną i latem musi tu być przepięknie, gdy na drzewach są liście
Następnie droga zawiodła mnie do Dębu Bogusława (w tym roku jeszcze go nie odwiedziłem).
Dąb Bogusława
Od Dębu Bogusława w totalnym błocie udałem się ulicą Podburzańską do pętli autobusu nr.87 skąd dzięki drogowskazom udałem się do wspomnianej wieży widokowej
Prawda że fajna...nareszcie można się czymś pochwalić a nie tylko zazdrościć Niemcom Raj dla ornitologów, gdy wiosną przylecą ptaki
Z wieży udałem się polną drogą do Przęsocina skąd lasami wróciłem do Polic. Fajna choć krótka traska, którą na pewno jeszcze się przejadę szczególnie gdy nadejdzie wiosna.
Przeglądając serwisy pogodowe, które nie wróżyły nic dobrego na weekend wziąłem sobie dzisiaj wolne i wcześnie rano udałem się do Altwarp nie przypuszczając że będę podróżował w zimowej scenerii (prawie zimowej bo nie było śniegu). Temperatura na termometrze w liczniku oscylowała miedzy -3 a -4 i gdy tylko dojechałem do drogi 27 stopy miałem tak zimne, że ledwo zeszłem z roweru (czas najwyższy kupić ochraniacze na buty, w których to jeździ wielu z tego forum). Ogólnie jechało się dość znośnie bo bez wiatru, temperatura przyjęła prawie jesienne wartości, słoneczko przedzierało się przez mgłę...jednym słowem pogoda wymarzona do jazdy rowerem nie licząc drobnego incydentu z niesfornym psem na wysokości leśniczówki w Podbrzeziu, który wyjątkowo ujadał i miał chrapkę na moją łydkę do czasu gdy dostał "kopa" w nos. Tak szczerze mówiąc miałem jechać tylko do Rieth, ale jak wspomniałem zrobiło się ciepło i jesiennie.
Droga 27 Droga Dobieszczyn-Nowe Warpno (w tym tempie jest szansa na jazdę po niej w przyszłym roku) Hintersee-Ludwigshof (w takiej zimowej scenerii przyszło mi jechać) W lesie było już lepiej Koniom też nie było za ciepło, niektóre były w ubraniach W Rieth zagościło na dobrze słońce Tego obiektu nie muszę opisywać Jazda po zmrożonych liściach to jak jazda po lodowisku (niestety szybko się o tym przekonałem :(
Dzisiejszą trasę do Altwarp pokonałem odwrotnie niż zazwyczaj, zamiast udać się asfaltową ścieżką wybrałem starą brukowaną drogę Warsin-Altwarp.
Stara droga Warsin-Altwarp W oddali Nowe Warpno Łabędzie szykują gniazda do zimy Cennik przeprawy Altwarp-Nowe Warpno Turyści odjechali, knajpki pozamykane...idzie zima Droga powrotna już po pięknym asfalcie Z Warsin do Volgesang Warsin Luckow
Dalej to już tradycyjnie Ahlbeck, Ludwigshof, Hintersee, Tanowo, Police.
Jak w tytule, Małgosia zorganizowała swoje urodziny w leśnej scenerii na Białej Polanie. Pomysł by zaprosić połowę RS nad wyraz udany, niema to jak pogaduchy i wspominki z udanego sezonu rowerowego 2012 przy ognisku.
Małgosiu jeszcze raz życzę Ci "Aby nigdy nie brakowało Ci dobrej zabawy i przyjaciół, i żeby spełniły się wszystkie Twoje marzenia".