Urlopu dzień 3

Konsekwentnie wykorzystuję piękną jesienną pogodę i zmobilizowany wpisami kolegów kręcę do 6k (oby tylko pogoda dopisała). To moje kręcenie się po okolicy nie jest może ambitnymi wycieczkami, ale niestety mamy coraz krótsze dni i choć pogoda dopisuje to jednak zimno daje się we znaki i na dłuższe wycieczki trochę już za późno (ach jaka szkoda, że te wolne dni nie trafiły mi się latem, na pewno byłyby ciekawsze i ambitniejsze wpisy). I znowu "Nihil novi" (jakby powiedział Janusz) chowając się w lasach udałem się do oklepanego Altwarp licząc, że spałaszuję tam "Fischbułę", którą uwielbiam bo w Rieth fischbulandia zamknięta do maja. Dzisiaj strasznie dokuczał zimny porywisty wiatr (a czego ja się spodziewałem o tej porze roku).

To już tradycja focenia tego miejsca

Musiałem złapać powietrza, bo wiało jak diabli

Niestety tutaj o Fischbrötchen też można zapomnieć (wszystko zamknięte na głucho)


Może choć trochę widać jak "Wmordewind" dawał czadu



Czekam z niecierpliwością kiedy go odrestaurują

Na ścieżce z Warsin do Rieth trzeba bardzo uważać, bo pod pierzyną z liści czeka masę pułapek...o mały włos się o tym nie przekonałem.





Dzisiaj zamieszczam dużo zdjęć, był to pretekst aby złapać oddech przez szalejący dzisiaj wiaterek.
.
.