Szklarska Poręba

Poniedziałek, 2 sierpnia 2021 · Komentarze(1)
Dzisiaj będzie trochę z innej beczki, mianowicie tygodniowy pobyt w Szklarskiej Porębie, a dokładniej na szlakach tej przepięknej miejscowości. Ze względu, że moja małżonka uwielbia chodzić po górskich szlakach (dla mnie po jeździe rowerem to druga przyjemność spędzania wolnego czasu na urlopie) wybrała dla nas tą urokliwą miejscowość położoną od południa na stokach Karkonoszy, a od północy Gór Izerskich. Po późnym przyjeździe w pierwszy dzień było zbyt mało czasu, aby zaliczyć jakąś ambitną trasę, dlatego zwiedziliśmy tylko Szklarską Porębę i ze względu, że nasz hotel Gawra był położony blisko głównych szlaków turystycznych udaliśmy się na 5 kilometrowy spacer zobaczyć perełkę tego miasta wodospad Kamieńczyk

(niestety szlaku nie rejestrowałem)


Paskudna droga do wodospadu Kamieńczyk


Niestety, ze względu na godz.18:30 główny taras widokowy był zamknięty


Pozostało tylko go oglądać za krat


Dzień 2





Dzień drugi ze względu, że był deszczowy (mówiąc szczerze to cały tydzień lało) wybraliśmy się na mały rekonesans po głównych atrakcjach tego miasta, mianowicie chcieliśmy zobaczyć drugi wodospad tego miasta Wodospad Szklarki



Wodospad Szklarki



Drugą atrakcją na naszej trasie był Chybotek czyli granitowa grupa skalna w Górach Izerskich




Następną atrakcją był Złoty Widok...to jedno z wielu miejsc w szklarskich Górach Izerskich, które oferują świetne widoki na Karkonosze.







Następnie przy Sowich Skałach wróciliśmy do Szklarskiej Poręby







50-tka

Niedziela, 18 lipca 2021 · Komentarze(3)


Nareszcie po ponad miesiącu mam wolny weekend (całe dnie i weekendy spędzone w pracy po 12 i 15 godzin) i mogę trochę popedałować. Wczoraj dzień spędzony z wnukami na Dziewokliczu a dzisiaj krótki wypad na moją 50-tkę.




.

Nowe Warpno-Rieth

Niedziela, 13 czerwca 2021 · Komentarze(4)
Dzisiaj miałem chrapkę na 100km, a jak "stówka" to oczywiście dawno nie odwiedzane Alt Warp, ale moje plany zweryfikował dzisiejszy "Wmordewind", który wyjątkowo ostro dawał mi popalić. Dojeżdżając do Dobieszczyna skręciłem, ale w kierunku polskiego Nowego Warpna i tak pomalutku (wiaterek dalej dawał się ostro we znaki) dojechałem do tego pięknego miasteczka.






Gdzie jest globus?




Rozebrany punkt widokowy


Atrakcje w Nowym Warpnie nam się trochę rozwaliły, mianowicie zniknął globus, punkt widokowy został rozebrany...co się dzieje burmistrzu Nowego Warpna?



Mój planowany na dzisiaj cel wycieczki Alt Warp w oddali





Ratusz w Nowym Warpnie


Granica rowerowa w Rieth


Plaża w Rieth


Przystań jachtowa w Rieth


Kościół w Rieth

Trochę zgłodniałem i mając wielką nadzieję, że Imbis z fiszbułą będzie otwarty udałem się w jego kierunku. Niestety starsza pani chyba zrezygnowała z interesu bo zastałem go zamknięty na głucho (jaka wielka szkoda...pani ta serwowała najlepszą i chyba jedyną w tym rejonie sałatkę śledziową pod nazwą "Hackerle")



Trochę zły pojechałem na punkt widokowy zjeść batona energetycznego ;(((









Dawno nie focone koniki w Ludwigshof



Granica w Dobieszczynie (Niemcy cali się ogrodzili w związku z ASF)

Droga powrotna to już bajka, wiatr teraz pomagał i to bardzo...trochę byłem zły, że jednak "skrewiłem" i  nie udałem się do Alt Warp.

.

Most Meyera

Niedziela, 30 maja 2021 · Komentarze(3)
Pierwszy dzień po drugiej szczepionce na covid-a obudził mnie piekącym bólem ręki (poprzednio było bez problemów) i dlatego zamiast jazdy rowerem na który miałem wielką chęć ze względu na piękną pogodę małżonka namówiła mnie na dłuższy spacer, ale w pobliżu domostwa (gdyby nie daj Bóg coś się złego ze mną działo). Im szliśmy dalej  tym ból stawał się coraz mniej upierdliwy i prawie ustąpił (to chyba zdrowotny wpływ kijków trekingowych i wszechobecnego zielonego lasu, którym sobie wędrowaliśmy), dlatego zdecydowaliśmy, że pokażę małżonce Most Meyera, który widziała na moich zdjęciach z poprzedniej pieszej wycieczki.





Dąb Bogusława

Czas na krótki odpoczynek


Most Meyera

.

50-tka

Sobota, 29 maja 2021 · Komentarze(2)
Szybka 50-tka, ponieważ na ARENIE mam dzisiaj o 14:00 drugie szczepienie Covid-owe (dzisiaj strasznie "Wmordewiatr" dał mi popalić).







.

Most Meyera-Wodozbiór

Piątek, 21 maja 2021 · Komentarze(1)
Kategoria Kije
Dzisiaj będzie trochę inaczej, mianowicie mam dzień wolny za dzień 1 maja i ze względu, że zapowiadali opady deszczu przed 11:00 i po 14:00 (tego czasu na jakąś ambitniejszą wycieczkę rowerem byłoby za mało) zapragnąłem pobawić się trochę w bushcraft i pobiegać z kijami po lesie. Ostatnio jak wcześniej już pisałem na blogu prawie codziennie chodzimy z małżonką po obiadku z kijami chcąc złapać formę, którą straciliśmy po przebytym covid-zie. Dzisiaj poszedłem sam, trochę wymyśliłem ambitniejszą trasę bo 18 kilometrów chcąc zaliczyć "Dąb Bogusława", "Most Meyera" (który kiedyś rowerem już odwiedziłem), taras widokowy "Wodozbiór" i przez Przęsocin wrócić do domu. Przezornie zabrałem płaszcz przeciw deszczowy na wspomniany deszcz, który miał mnie dopaść po 11 (na szczęście nie padało i było bardzo ciepło).





Dąb Bogusława






Most Meyera






Jezioro Goślickie




Przy jeziorku Goślickim zrobiłem sobie sobie survivalową wyżerkę. Ostatnio dostałem w prezencie parę wojskowych racji żywnościowych, i jedną z nich zabrałem na ten wypad (dodam tylko, że bigos był zarąbisty, który gotuje się w worku chemicznym...nie potrzebujemy ognia tylko trochę wody, nawet tej z jeziora i po paru sekundach mamy wulkan gorąca, który podgrzewa nam potrawę, dodatkowo jest tam puszka mielonki, dżem, batony i cukierki energetyczne, suchary, które muszą zastąpić nam pieczywo, sól, pieprz, cukier,  pyszny napój, który rozpuszczamy w czystej wodzie (wreszcie mogłem przetestować filtr Sawyera Mini Blue, który ostatnio kupiłem razem z filtrem Katadyn Hiker Pro na moje przyszłe wyprawy (muszę przyznać, że woda to duży ciężar, który obciąża nam niepotrzebnie rower na wyprawie, a tak zatrzymujemy się gdzieś nad rzeką lub jeziorem i nabieramy w butelkę wody ze wspomnianych zbiorników filtrujemy przez filtr Sawyera lub pompujemy wspomnianym Hikerem i mamy krystalicznie czystą wodę, którą możemy wykorzystać do gotowania lub picia...naprawdę jest krystalicznie czysta i pozbawiona wszelkich złych bakteri).

Wodozbiór








Ostatnio modne pola z rzepakiem




W oddali Przęsocin



O tej porze roku lasy wyglądają przepięknie...ach ta zieleń





Dzisiaj super mi się chodziło, piękna pogoda, lekki wiaterek tylko maszerować, maszerować :))

.

50-tka

Sobota, 15 maja 2021 · Komentarze(4)
Kategoria 50-tka
Dzisiaj szybki wypad na moją 50-tke, ponieważ dzisiaj cotygodniowa spotkanie i zabawa z wnukami (mamy dwóch urwisów, których bardzo kochamy i do bólu rozpieszczamy...taka ponoć rola dziadków :)))








.

Solec - Buk (nowa ścieżka)

Niedziela, 9 maja 2021 · Komentarze(4)
W majówkę miałem trochę pokręcić, ale zmieniły się trochę nasze plany rodzinne i katapultowałem się nad Zalew Sulejowski (do mojej KOCHANEJ teściowej) na wielkie otwarcie sezonu grillowego. Niestety pogoda pokrzyżowała nam trochę plany (z tego co wiem w Policach też nie było za ciekawie) i dlatego dzisiaj korzystając z pięknego dnia wyskoczyłem na małą pętelkę (wczoraj jako nadworny fotograf rodzinny musiałem uczestniczyć w meczu drużyny mojego wnuka, który gra w drużynie młodzików piłki nożnej SALOS). Nie było mi jeszcze pisane przejechać się nową ścieżką rowerową z Buku do Stolca, która nieoficjalnie została otwarta w tym roku (choć są jeszcze braki w punktach przystankowych i oznaczeniach), dodatkowo chciałem zobaczyć i przejechać się nową drogą z Tanowa do Węgornika, która została wybudowana z płyt betonowych (poprzedni szuter to była istna masakra).






Droga już bez dziur, ale połączenia między płytami są fazowane i rower telepie jak diabli (niestety nie można mieć wszystkiego i tak jest super)



Tradycyjnie odwiedziłem groby rodziny Von Ramin


Droga do Bolkowa to istna masakra...piach, piach i jeszcze raz piach


Między Bolkowem a Stolcem chciałem uchwycić żurawia w locie, ale niestety brak mi wprawy tak jak pięknie foci je Marek czy Tunia


Pałac w Stolcu

Ścieżka ze Stolca do Buku to był strzał w dziesiątkę, ponieważ jazda drogą, która dodatkowo okraszona jest mnóstwem dziur w asfalcie należała do tych trochę ekstremalnych, teraz jazda między tymi wioskami to jest bajka, do szczęścia brakuje mi tylko połączyć ścieżką Stolec z Dobieszczynem i Dobieszczyn z Tanowem (może kiedyś doczekamy się).





50-tka

Sobota, 24 kwietnia 2021 · Komentarze(4)

Witam wszystkich moich znajomych po długim niebycie na BS

Dzisiaj (aż wstyd się przyznać) zaliczyłem pierwszą jazdę rowerem w tym roku. Wcześniej w którymś komentarzu (chyba u Marka) wspominałem, że końcówka roku 2020 była dla mnie trochę pechowa, mianowicie w październiku miałem wypadek samochodowy (nie z mojej winy i na szczęście nikomu nic się nie stało) ale na tyle nie fortunny, że samochód poszedł do kasacji. Cały listopad zajęło mi szukanie nowego (nowego...używanego ;))) i dopiero w grudniu wreszcie mogłem zakończyć poszukiwania. Grudzień też zaliczam do tych pechowych, bo z całą rodziną zaraziłem się paskudztwem, które obecnie gnębi cały świat, mianowicie tym diabelsko zaraźliwym wirusem Covid-em. W tym nieszczęściu szczęściem naszym było przejście go bezobjawowo, ale po miesiącu zauważyłem brak sił witalnych, zadyszka jednym słowem mój organizm cały "sflaczał". Dopiero od marca małymi krokami (dosłownie bo chodzimy codziennie na kije) razem z małżonką próbujemy dojść do pełnej sprawności (17 kwietnia dostałem pierwszą dawkę Pfizera...może pomoże, oby nie zaszkodził ;))) . Mam nadzieję, że po tych wszystkich perypetiach życiowych wreszcie zagoszczę na Bikestats na stałe (po dzisiejszej jeździe czuję w nogach jakbym przejechał 100km).






Mój koń wreszcie w galopie (o mały włos aby się ochwacił)

50-tka

Sobota, 3 października 2020 · Komentarze(6)
Dzisiaj ostro "pizga wiatr" dlatego schowałem się do lasu (bardzo ciepło jak na tę porę roku)
.

.



.
Brak zdjęć, bo tak szczerze mówiąc niema co "focić" na tej trasie (no chyba, że multum grzybiarzy, którzy dzisiaj opanowali Puszczę Wkrzańską...chyba cały Szczecin się zjechał).


.