Ueckermunde

Sobota, 19 września 2020 · Komentarze(7)
Dzisiaj wróciłem do wycieczki zaplanowanej w poprzednim tygodniu, a mianowicie bardzo lubianej przeze mnie trasy do Ueckermunde (miedzy Bogiem a prawdą pierwszy raz w tym roku). Pogoda dzisiaj wspaniała, prawie bezwietrzna i bardzo słoneczna (rano była wielka mgła, ale to tylko dowód, że będzie piękny dzień).

.

.
Chociaż Garmin wskazuje tutaj 99 kilometrów to jednak wyszło mi prawie 102km , a to tylko dlatego, że go nie włączyłem ruszając z pod domu.

.
 
Egessin (tradycyjnie foto kościoła)



Ueckermunde (tradycyjnie zdjęcie ławeczki dla wielkoludów...ostatnio zasiadał na niej Kuba)













.

Grunhof

Niedziela, 13 września 2020 · Komentarze(3)
Dzisiaj mam "Dzień Wnuka" i z tego powodu ograniczony czas na rower. Wiaterek dalej dokazuje  (choć dzisiaj trochę słabiej) i tak sobie ułożyłem trasę aby bardziej pomagał.

.

.



.

Nowe Warpno

Sobota, 12 września 2020 · Komentarze(2)
Piękna letnia pogoda, ale nie do końca ponieważ na otwartych terenach wiatr dawał się ostro we znaki, dlatego dojeżdżając do Dobieszczyna zrezygnowałem jazdę do Ueckermunde (to już nie na moje zdrowie kopać się z koniem, a dokładnie mówiąc z wiatrem). Wybrałem spokojną jazdę przez Puszczę Wkrzańską, która dokładnie osłania od "wiatru w ryj".
.

.



Dzisiaj w Ludwigshof odbywały się zawody hipiczne



.

Altwarp (po kwarantannie)

Niedziela, 6 września 2020 · Komentarze(5)
W tym roku po raz pierwszy przekroczyłem granicę z Meklemburgią i od razu padło na Altwarp miejscowość, którą bardzo lubię odwiedzać ze względu na jej rybacki klimat (rybacki to może za dużo powiedziane). Po wczorajszych deszczach w lasach na szutrowych trasach dużo błotka, i co mnie najbardziej boli to od wielu lat postępuje degradacja przepięknej trasy rowerowej z Hintersee do Rieth (bardzo mnie to dziwi, ponieważ trasa ta jest bardzo uczęszczana przez niemieckich bikerów jak również polskich o czym świadczy dzisiejsza moja wycieczka na której mijałem mnóstwo rowerzystów na tej trasie...WIELKA szkoda). Dzisiaj bardzo mnie wymęczył zimny, ostry wiatr północno zachodni, który dopiero w drodze powrotnej trochę pomagał.
.


.


Fota kościółka w Luckow musi być ;)

Altwarp








W drodze powrotnej zahaczyłem o Rieth Stiege celem zjedzenia pierwszej w tym roku Fischbrötchen häckerle, ale niestety Imbiss Inselblick zastałem zamknięty na cztery spusty (prawdopodobnie gospodarze boją się Covid-a). Po drodze wpadłem jeszcze na przystań w Rieth.




Na granicy zauważyłem, że służby leśne po Niemieckiej stronie wzdłuż całej granicy założyły siatki...jak mniemam chodzi chyba o ASF (Afrykański pomór świń).



.


Kije

Niedziela, 30 sierpnia 2020 · Komentarze(2)
Dzisiaj maił być rower i nawet już nim jechałem, ale przed Trzeszczynem zadzwonił dyspozytor, że jest poważna usterka i musiałem się wrócić i pojechać do pracy. Po powrocie moja małżonka Baaaardzo mnie prosiła abym dał sobie dzisiaj z rowerem spokój i poszedł z nią na kije (Pan każe sługa musi).






I tak sobie trochę pochodziliśmy ;))


.

50-tka

Sobota, 29 sierpnia 2020 · Komentarze(2)
Dzisiaj ze względu na rodzinną uroczystość zmuszony byłem do przekręcenia tylko swojej 50-tki.

Dzisiaj moja trasa do porównania przez trzy źródła

1. STRAVA


2. GARMIN



3. LICZNIK ROWEROWY




Ciekaw jestem, który pokazuje prawdziwy dystans i średnią




Sielska wieś Tatynia
.

Stolec ;))

Niedziela, 23 sierpnia 2020 · Komentarze(3)
Dzisiaj miało być więcej, ale szalony wiaterek wybił mi to z głowy (choć na powrocie trochę pomagał).



Zdjęć niiima, bo niema co focić (chociaż zauważyłem, że na wysokości Rzędzian w kierunku Stolca gmina Dobra szykuje prezent dla rowerzystów i buduje długo wyczekiwaną ścieżkę rowerową i będzie można ominąć tą zrujnowaną drogę w kierunku Stolca).

.

50-tka

Czwartek, 20 sierpnia 2020 · Komentarze(3)
Urlop, urlop i po urlopie...pogoda naprawdę dopisała, prawie 2 tygodnie nie wychodziłem z Zalewu Sulejowskiego i rzeki Pilicy, ponieważ żar z nieba nie odpuszczał i o jakichkolwiek eskapadach nie było mowy, tym bardziej że mieliśmy wnuka pod opieką i trzeba było mu zapewnić super atrakcje i nie spuszczać z oczu (nawet nie macie pojęcia jak taki 5 letni maluch  potrafi nabroić). Ostatni dzień lenistwa urlopowego musiałem zakończyć akcentem rowerowym stąd mierna bo mierna, ale zawsze 50-tka.








.

Biwak (2 dni nad Zalewem Szczecińskim)

Środa, 5 sierpnia 2020 · Komentarze(4)
Jak powiedziałem tak pojechałem...w siną dal (no przegiąłem, to raptem 75 kilometrów w 2 strony) na pierwszy biwak rowerowy, na którym ostatnio byłem a może 20 lat temu. Kiedyś to się jeździło...głównie za PRL-u autostopem Polskę objechałem z kolegami 3 razy (ech to było życie namiotowe, ileż przygód człowiek przeżył). Już 6 lat temu, gdy na dobre zakochałem się w rowerze zacząłem śledzić na bikestats podróże szanownych kolegów i koleżanek, którzy rowerem przemierzali całe kontynenty z sakwami i namiotem. czytając ich opowieści z wypiekami na twarzy odezwała się we mnie dusza turysty sakwiarza rowerowego (przy okazji przypomniały mi się moje autostopowe wspomnienia) i zamarzyło mi się pozwiedzać świat z pozycji siodełka rowerowego (a emerytura za 4 lata). Małżonka z przymrużeniem oka dała mi przyzwolenie na zakupy sprzętu turystycznego, który pozwoliłby mi w miarę komfortowo i bez awarii ruszyć w dalszą trasę. Trochę to trwało, aby go skompletować (bo nie chcę kupować marketowych badziewi, które rozwalą się po pierwszej ewentualnej wywrotce lub ulewnym deszczu). Wczorajszo dzisiejsza jazda miała być jazdą TESTOWĄ i taką była, miała mnie oswoić z wielkim bagażem za plecami (a trochę ten bagaż ważył). Po tej krótkiej wycieczce obciążony jak wielbłąd doszedłem do paru wniosków...rzecz najważniejsza źle obciążyłem rower...z lenistwa, czy też niewiedzy nie zamontowałem przedniego bagażnika i nie zamontowałem przednich sakw. Przez to środek ciężkości przesunął się na tył roweru i sterować czymś takim wymagało nie lada sztuki. Teraz już wiem, że ze względu na ciężar worka transportowego w którym zazwyczaj przewozi się namiot, śpiwór, matę samopompującą ( w moim przypadku to prawie 5 kilo), to w tylnych sakwach przewozimy lekkie rzeczy miedzy innymi ubrania, które zabieramy na zmianę, a w przednich resztę rzeczy, które są nieodzowne przy tego typu wycieczkach, i przez to wyrównamy środek ciężkości rowera. Druga rzecz jaka przyszła mi  do głowy to dobrze jest wyruszyć w trasę w 2 osoby, chociażby dlatego, aby druga osoba mogła przypilnować obozowiska lub roweru, a pierwsza.może wyskoczyć do pobliskiego sklepu zrobić sprawunki, które w moim przypadku musiałem wieźć przez całą drogę a mogłem kupić pobliskim sklepie. Chodzi głownie o wodę do przygotowania posiłku i toalety, a niestety trochę jest jej potrzeba przez co dociążamy rower na maksa. To mi uzmysłowiło, że potrzebuję filtra do wody, dzięki któremu możemy przefiltrować wodę prawie z każdego zbiornika wody bez narażenia się na biegunkę lub coś gorszego, a zaoszczędzimy na ciężarze bagażu, bo same urządzenie waży raptem 230 gram. Po głowie chodzi mi jeszcze wiele innych rzeczy, które przydałyby się jeszcze np. mała plandeka przed namiotem, czy chociażby składany taboret na którym można posadzić dupsko przy sporządzaniu  i spożywaniu strawy.

(ale się rozpisałem)





Obciążony jak wielbłąd







Biwak




Plażing





Miałem w planach 3 dniowy wypad do Niemiec (Police-Świnoujście-Peenemude-Anklam-Police), ale dzisiaj po przyjeździe dowiedziałem się, że Meklemburgia przedłużyła zakaz wjazdu  na ich teren do końca sierpnia...no nic potestujemy się na Polskich szlakach.



.

Kije

Wtorek, 4 sierpnia 2020 · Komentarze(0)
"Niema lekko kije też muszą być" powiedziała małżonka po moim przyjeździe rowerem ;)



.
Pod pretekstem pakowania sakw na jutrzejszy wyjazd nie dałem się namówić na więcej kilometrów


.